Aksamitny Królik

“Aksamitny Królik, czyli jak zabawki stają się prawdziwe”. Wzrusz na maksa

“Aksamitny Królik” to klasyka, która przywodzi mi na myśl Boże Narodzenie bardziej niż którakolwiek inna z książek dla dzieci. Oby choć jedną z zabawek, które znajdą się w Waszych domach pod choinką, spotkało to, co Aksamitnego Królika.

Aksamitny Królik był prezentem dla Chłopca – pewnie stąd skojarzenie ze świętami.

Z gałązką ostrokrzewu w łapkach wyglądał naprawdę uroczo, ukryty w świątecznej skarpecie Chłopca w pewien bożonarodzeniowy poranek.

Chłopiec bawił się Królikiem “przynajmniej przez dwie godziny”. A potem o nim zapomniał. Królik stał się jedną z wielu zabawek, które czekają na swój czas. Czekał i słuchał opowieści Zamszowego Konia, który w dziecięcym pokoju był dłużej niż wszystkie inne. Zamszowy Koń był stary, wytarty, ale nie przejmował się chełpliwymi uwagami innych zabawek, które uważały, że są najlepsze i najnowocześniejsze. On już wiele widział, wiele przeżył i to on opowiedział Aksamitnemu Królikowi o tym, na czym polega magia dziecięcego pokoju i bycie prawdziwym.

Staniesz się PRAWDZIWY, jeśli dziecko pokocha cię tak bardzo, że nie tylko będzie się tobą bawić, ale też NAPRAWDĘ cię kochać. (…) Prawdziwy stajesz się dopiero wtedy, gdy już wykochano z ciebie większość sierści, gdy oczy ci wypadają i puszczają szwy, kiedy wyglądasz naprawdę żałośnie. Ale to jest bez znaczenia, bo skoro już jesteś Prawdziwy, to w oczach tego, kto cię kocha, nie możesz być brzydki.

Któregoś dnia niania Chłopca, nie mogąc znaleźć chińskiego pieska, z którym dziecko spało, podała mu Aksamitnego Królika. I tak nastał jego czas. Początkowo Królikowi było dość niewygodnie, Chłopiec przygniatał go tak, że nie mógł złapać tchu. Wkrótce jednak polubił to. Chłopiec do niego mówił, bawił się nim, przytulał i zabierał ze sobą wszędzie. Królicze futerko zaczęło się przecierać, ogonek się naderwał, ale to było bez znaczenia. “On jest PRAWDZIWY!” – powiedział kiedyś Chłopiec, zirytowany, że niania nazywa jego ulubionego Królika zabawką.

To oczywiście nie jest cala historia, do końca jeszcze daleko. Jeśli naprawdę jeszcze nie znacie tej książki, zamilknę tu, by nie odbierać Wam tego wyjątkowego uczucia towarzyszącego pierwszemu czytaniu. Jednego jestem pewna: że się wzruszycie.

Mamy wydanie z oryginalnymi ilustracjami Williama Nicholsona.

“Aksamitny Królik” to opowieść piękna i magiczna. Można ją czytać dosłownie, można odbierać metaforycznie, czytać dla cytatów jak czasem czyta się “Małego Księcia”. I wspaniale brzmi – czytana głośno przez rodzica albo – w przypadku audiobooka – przez Piotra Frączewskiego.

“Aksamitny Królik, czyli jak zabawki stają się prawdziwe”

Tekst: Margery Williams

Ilustracje: William Nicholson

Przekład: Barbara Grabowska, współpraca – Dorota Koman

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Dodaj komentarz